„Gdy dwóch robi to samo, to nie jest to samo”

Stara rzymska maksyma: quam duos faciunt idem non est idem.

Już w starym Rzymie wiedziano i mówiono, że jeżeli dwóch robi to samo wcale nie znaczy że jest to tym samym. Nawiązując do tej maksymy chcę zwrócić uwagę na prowadzone coraz to liczniej szkolenia z zakresu zarządzania i Marketingu klubami Fitness & Wellness. Cieszy mnie z jednej strony, że nareszcie zauważono jak ważnym jest posiadanie wiedzy z tego zakresu. Jednakże należy zastanowić się, kto ją ma nam przekazać. Proste pytanie z odpowiedzią trochę kłopotliwą, szczególnie w naszych polskich realiach. Z jednej strony „głód wiedzy” a z drugiej brak ludzi posiadających wystarczające doświadczenie popartych odnoszonymi sukcesami. Łatwo jest założyć firmę doradczą, stronę internetową wpisać wszystko co gdzieś się otarło o materię Fitnessu lub zarządzania. Zadam pytanie wprost: jakim doświadczeniem i sukcesami może się pochwalić osoba doradzająca?

Nie pytam o ilość sprzedanego sprzętu, czy pracę instruktorską w różnych klubach, lub prowadzenie recepcji. Pytam wprost o własne dokonania i odnoszone sukcesy!

Wielu „teoretyków gawędziarzy” wiedzących niemalże wszystko z podręczników czy publikacji w pismach branżowych usiłuje doradzać.

Należy takiemu doradcy zadać wprost pytanie, jaki Klub i jak długo posiadałeś oraz jakie odniosłeś sukcesy. Fajnie i łatwo inwestuje się czyjeś pieniądze, a przy pomyłce, gdy idzie jak zwykle „krzywo” zmienia się pracę, klienta. Natomiast inwestor, który uwierzył takiemu doradcy, pozostaje w najlepszym przypadku przez wiele lat z zadłużeniem lub niestety traci dorobek życia. Jaką ignorancja czy głupotą trzeba się cechować, żeby bezkrytycznie podejmować się doradztwa, niczego wcześniej samemu nie dokonując. Swoją drogą inwestor, który słucha takiego dyletanta musi sam być jeszcze większym dyletantem, przecież inwestując duże sumy pewien być pewien, że doradca posiada długoletnie doświadczenie i odnosił sukcesy w tym, co robił, a nie był jedynie czyimś pracownikiem i niczego samemu nie osiągnąwszy postanawia doradzać innym. Przypomnę zastraszające liczby z rynku polskiego: 85 proc. siłowni, klubów fitness ma kłopoty finansowe. Mimo to ciągle ktoś wierzy, że jego to nie dotyczy, on na pewno zrobi lepiej naśladując  innych, choć ci inni nie odnoszą sukcesu. Przypomina mi to postawę osób palących papierosy: wiedzą, że palenie to nieuniknione choroby, ale wierzą, że ich to nie dotyczy. Podoba mi się sformułowanie pana Marka Kwiatkowskiego (redaktora naczelnego Fitness, Wellness & SPA Management International) , który zajmując się problematyką szkoleń w branży zauważył, że MY UCZYMY BIZNESU, INNI TEORII. Jest tak, gdyż wiedza przekazywana na szkoleniach organizowanych przez PZFW oparta jest na długoletnim doświadczeniu w branży i odnoszonych w niej sukcesach. Dla kontrastu przypomnę się również, ponoć dowcipną maksymę pseudomanagerów: DAJ MI SWÓJ BIZNES A JA NA PEWNO PUSZCZĘ CIĘ Z TORBAMI. Nie wydaje mi się, żeby to było dowcipne. Wystarczy poczytać o różnych próbach przekazania wiedzy na jednodniowych seminariach z zakresu zarządzania, marketingu czy human resources. Kiedy widzę przykładowy temat szkolenia: „jak pozyskać klienta od konkurencji” od razu współczuję tym, którzy piszą się na taką biznesową głupotę. Czy takim „znawcom” można zaufać i prosić ich o radę czy konsultacje dotyczącą biznesu jakim jest Klub Fitness & Wellness? Podobnie jest, gdy np. ze szkolenia w zakresie prowadzenia recepcji hotelowej czyni się podstawę do nauki kierowania recepcją klubu Fitness. Zapewne jest dużo wspólnych elementów, chociażby uśmiech i słowa „proszę” czy „dziękuję”, ale jest wiele elementów zdecydowanie różniących te dwa zagadnienia. Najnowszym, poruszającym wydarzeniem z naszej branży jest upadłość największej polskiej sieci klubów GYMNASION. Redakcja gazety PULS BIZNESU zapytała mnie co mogło być przyczyną, że tak duża sieć zbankrutowała. Moja odpowiedź była bardzo prosta: u podstaw biznesowych tej sieci było na pewno dużo entuzjazmu, ale zbyt mało koniecznej, specyficznej wiedzy potrzebnej w tym biznesie. Są pewne reguły, których nie wolno nigdy naginać czy jeszcze gorzej łamać, co w tym przypadku nagminnie czyniono.

Uważam niezmiennie, że Klub o wielkości 1000 mq jest w stanie generować zyski brutto na poziomie 100.000 PLN miesięcznie. Muszą jednak być przestrzegane wszelkie zasady rządzące tym trudnym jednakże bardzo lukratywnym biznesem, właśnie biznesem!

Apeluję do inwestorów i managerów by poszukiwali wiedzy specyficznej dla naszej branży i opierali się na takiej wiedzy. Wiedze taką mogą jedynie przekazać ludzie, którzy sami pracując długie lata w branży, odnosili w niej sukcesy. Zdaje sobie sprawę, że my Polacy mamy ogromną pewność swojej nieomylności i uważamy, że wszystko potrafimy najlepiej. Na wszystkim przecież znamy się najlepiej i wystarczy tylko podpytać a sami dokonamy na sobie operacji własnego serca. Powiecie, że to głupota? chyba masz rację, ale taka samą głupotą jest porywać się na kliku milionowa inwestycje z przypadkowym doradcą. Bowiem jak mawiali starożytni Rzymianie, gdy dwóch robi to samo, wcale nie znaczy, że robią to samo.